Jak rozpoczęła się moja przygoda z pisaniem? pisarka Anna Wiśniewska, pseudonim – Anna Winner


Dość późno. Debiutowałam w 2011 roku. Miałam wtedy 69 lat. Ponoć zawsze miałam fantazję. Jako dwuletnia dziewczynka opowiedziałam mojej siostrze bajkę, która stała się legendą rodzinną: „ Wieś Basiu i był kotek” I co dalej? – Zapytała siostra – B Y Ł Kotek! – To była cała głęboka treść egzystencjalizmu w wydaniu dwulatka…
Na koloniach opowiadałam dziewczynkom bajki wymyślane na poczekaniu. Moja starsza siostra część z nich nadal pamięta. 

zdjęcie Halina Rosa


W liceum spotkałam niezwykłą polonistkę, która w swojej pracy daleko wychodziła poza program lekcji. Pani Szreniawska kazała nam na przykład pisać recenzje ze sztuk granych w lubelskim teatrze, albo sprawozdania z procesów w sądzie wojewódzkim. Rozdzielała role oskarżycieli i obrońców. (Ogromne wrażenie wywarł na mnie proces chłopaka, który zamordował obojga rodziców). Napisałam wtedy – wbrew moim odczuciom – mowę obrony, ocenioną na bardzo dobrze. Profesor wymagała byśmy czytały (była to szkoła żeńska) prasę literacką i co czwartek egzekwowała naszą wiedzę. 


Chwaliła moje wypracowania za treść i styl, choć wytykała ortografię i pisanie jak kura pazurem. Wiedząc, że mam dysgrafię, zachęcała do ćwiczeń. Mówiła, że mam Iskrę Bożą i powinnam kiedyś zostać dziennikarzem. Do dziś piszę niechlujnie, ale komputer poprawia! 


Miałam barwne życie (nie „Czarno-Białe” jak chciał wydawca mojej pierwszej książki). Pracowałam w różnych zawodach od statystyka medycznego w szpitalu (to na piątym roku studiów), poprzez pracę w miejskim domu kultury w Lublinie, zatrudnienie, jako „kaowiec” w szpitalu psychiatrycznym i kierownik d/ terapii zajęciowej, a kończąc na stanowisku dyrektora Biura Zarządu Głównego Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Po przeprowadzce do Warszawy dostałam etat odpowiedzialnego za sprawy kultury w CZKR – w Kołach Gospodyń wiejskich. Przez jakiś czas byłam współautorką i prowadziłam cykl programów telewizyjnych pn. „Panorama Folkloru” (w programie dwójki) i pisałam artykuły do „Gospodyni”. Pisałam głównie o kulturze, ale i też na tak zwane tematy zlecone. Doceniono mnie i dostałam etat od 1 stycznia 1982 roku. 
Tylko, że …. w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 popłynęłam wraz mężem do Szwecji zaproszona przez Szwedkę – Emmę Johansson na dwutygodniowy urlop. Wylądowałam na ziemi szwedzkiej 13 grudnia 1981 roku o 6 rano, nie wiedząc, że w Polsce ogłoszono Stan Wojenny. Urlop ten trwa nadal. Ja nie wróciłam, gazetę zawieszono… Miałam wtedy 39 lat, dość późny wiek na rozpoczynanie zupełnie nowego życia i uczenie się nowego języka, ale dałam radę.

Swoje traumatyczne przeżycia związane między innymi z koszmarem mego małżeństwa spisywałam w ukryciu, zamknięta w łazience. Nazwałam to sobie „Zapiski Robione w Łazience”. Po rozwodzie w 2008 roku przechodziłam terapię. Musiałam terapeutce opowiedzieć o moim dzieciństwie, szkole, pracy i o moich mężczyznach (w tym i ojcu). Pokazałam jej trzy zeszyty zapełnione maczkiem. Namówiła mnie, bym to wszystko przepisała i wydała. Dodałam do tego „terapeutyczne” rozmowy z moją Mamą i tak powstało „Czarno-Białe życie” wydane przez LSW w 2011 roku.

Jeszcze w trakcie szlifowania tekstu pierwszej książki zaczęłam pisać historię rodziny Emmy Johansson. Pochodząca z Norrlandu – w północnej Szwecji –  Emma opowiadała mi o silnych kobietach ze swego rodu. Przyrzekłam Emmie, że to kiedyś opiszę, ale upłynęły lata, a notatki leżały w szufladzie. Pisanie rozpoczęła korespondencją z kolegą z dawnych, studenckich lat – obecnie profesorem Antropologii Kultury, Lechem Mrozem wybitnym polskim cyganologiem. Pisałam mu o Szwecji pod hasłem: „Czy Szwecja może być moja?”. Ja, z wykształcenia etnograf, opisywałam mu w listach szwedzkie zwyczaje, przyrodę. Napisałam też o szwedzkiej kuzynce – Emmie i wtedy Lech powiedział, że mam materiał na ciekawą książkę. 

„Piętno, ślad renifera” została wydana przez Oficynę Wydawniczą Aspra Jr. w 2012 roku – Jest to to dziesięć opowiadań o silnych kobietach, które w trudnych warunkach północy musiały borykać się z losem. Część z nich poznałam osobiście. Ta swoista saga oparta jest na faktach nieco „sfabularyzowanych” przeze mnie. Zaprzyjaźniona byłam z Emmą Johansson i jej młodszą siostrą Anną (jedną z trojaczków – w książce nazwaną Karin). Obie mieszkały w Sztokholmie. Przez nie poznałam Annę-Stinę Johansson, zwaną Stintą. Nadal utrzymuję ze Stintą telefoniczne kontakty. Ona z kolei opowiadała mi o swojej matce i zainspirowała do napisania kolejnej powieści.

Opowieść o niej mogłaby być „Trędowata” w szwedzkim wydaniu. Ten sam schemat: dziewczyna z gminu i hrabia. Pomyślałam sobie: a może to wcale tak nie było i napisałam „Trudne miłości”(wydane również przez Asprę, z którą związałam się i wydawałam w niej kolejne książki). W książce tej popuściłam wodze fantazji – z tym, że znałam wiele didaskaliów na przykład byłam w autentycznym pałacu hrabiostwa… na kursie, i to dwutygodniowym.
Właściwie miały  to być dwie książki. „Anna- Stina” i druga „Eleonora”. Interwencja pana redaktora prowadzącego z wydawnictwa Aspra, spowodowała, że połączyłam je. Według niego losy bohaterek zbyt się przeplatały.
    – Przytoczę anegdotkę z czasu tworzenia książki: Eleonora miała umrzeć dużo wcześniej, jako zła, zgorzkniała kobieta. Na prośbę Basi, mojej zapłakanej siostry, która błagała mnie: „Nie zabijaj Eleonory, ona nareszcie znalazła kogoś, kogo może pokochać”, zmieniłam trochę sylwetkę i… uśmierciłam ją później.

 Książka nie powstaje w ciągu tygodnia. Często jest tak, że pisząc coś innego nagle „słyszę” jakaś frazę, rodzą się skojarzenia, jakaś myśl kiełkuje. Zapisuję ją w komputerze i później zaczyna się pisanie następnej książki. 


Tak było z „Nićmi szczęścia”. Jeszcze szlifując „Trudne Miłości” przeczytałam w internecie o Niciach Szczęścia, opakowanych w furoshiki – prezencie dawanym japońskiej synowej w dniu ślubu. Zafascynowało mnie to. Zadzwoniłam do dziewczyny, która była żoną Japończyka, by mi powiedziała czy zna ten zwyczaj. Okazało się, że ona również dostała od teściowej takie nici. – Talizman, który miał jej gwarantować szczęście w małżeństwie. Spytałam czy mogę opisać historię jej wielkiej miłości. Wyraziła zgodę i tak rozpoczęły się długie rozmowy Skypowe przez ocean. Nazwa prezentu później stała się motywem przewodnim książki i tytułem: „Nici szczęścia- moje furoshiki”.


Jest to wywiad rzeka. Około 50% zawartego w nim materiału to fakty, z tym, że na sylwetkę bohaterki składają się losy, co najmniej trzech kobiet. Na przykład Sophie nie chciała mówić o zapłodnieniu in vitro, za to Ewa i Dagmara, które dzięki tej metodzie są szczęśliwymi matkami, opowiadały mi z detalami…

Kolejną książką była „Tamara”. Historia polskiej Żydówki, która jako dziecko była karliczką, występującą w cyrku. Po przyjeździe do Szwecji ( do pracy w szwedzkim cyrku) przeszła hormonalne leczenie i urosła. Nie będę zradzać więcej szczegółów. Książka ukazała się w maju w 2014 roku i wydana była przez również przez Oficynę wydawniczą Aspra Jr. Po raz pierwszy została zaprezentowana na Warszawskich Targach Książki – na Stadionie Narodowym w Warszawie.

We wrześniu 2014 ukazała się nakładem wydawnictwa Polihymnia kolejna książka „ Nieprzewidziane skutki złamania nogi, czyli Stockholm ’s Taxi Drivers” – książka ta powstała w 2005 roku, jako wynik moich rozmów z imigrantami jeżdżącymi taksówkami. Przeleżała w maszynopisie dobrych kilka lat. Kilka opowiadań drukowało polskie pismo w Sztokholmie „Nowa Gazeta Polska”.

Aktualnie szlifuję napisaną już powieść o człowieku, który uległ amnezji i dzięki pomocy buddyjskich mnichów z Luang Prabang odnajduje swoją przeszłość. Uczy się jak Czynić Dobro i dowiaduje tego, co oznacza Chleb Oddany. Książka jak sądzę , powinna się ukazać w  2015 roku.
Mam jeszcze kilka innych pomysłów, a czasu coraz mniej…

Jak do tej pory żadna z moich książek nie ukazała się po szwedzku. Na to trzeba mieć pieniądze, by zapłacić tłumaczowi. Znam dość dobrze szwedzki, ale nie na tyle, by pisać literackim językiem, oddać wszelkie niuanse. Przez 24 lata pracowałam zawodowo w Szwecji i mówiłam wyłącznie po szwedzku, tu studiowałam (uzupełniałam ekonomię i roczny kurs komputerowy), pisałam urzędowe pisma, ba, nawet wykładałam po szwedzku. Mówię wprawdzie z obcym, twardym akcentem, ale poprawnie. Od 2008 roku zamieszkałam z moją leciwą mamą i weszłam z powrotem w orbitę języka polskiego. Oglądamy polską telewizję, rozmawiamy po polsku. Mój szwedzki z biegiem czasu ubożeje…Opieka nad Mamą wymaga 24 godzinnego bycia w domu. Mama dość dużo śpi, a ja piszę. Zbudowałam sobie mój świat. Mój sposób na życie.

BIOGRAM ANNY WINNER 

Anna Wiśniewska z domu Podgórska (w swojej twórczości używająca pseudonimu Winner) urodziła się w 1942 roku na Kresach koło Lwowa. W 1945 roku jej rodzina osiadła w Lublinie, gdzie Anna (która czuje się lublinianką) się wychowała. Jest absolwentką etnografii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (studiowała w latach 1961-1966). Po studiach pracowała między innymi jako kierowniczka Miejskiego Domu Kultury, dyrektorka biura Zarządu Głównego Stowarzyszenia Twórców Ludowych, dziennikarka. Po przeprowadzeniu się do Warszawy podjęła pracę w sekcji kultury Centralnego Zarządu Kółek Rolniczych. Była ponadto współredaktorką i prowadzącą cykl programów Panorama Folkloru emitowanego przez program II TVP i współpracowała z tygodnikiem Kół Gospodyń Wiejskich Gospodyni prezentując artykuły o folklorze. Od 2 stycznia 1982 roku miała podjąć pracę tej w redakcji na pełnym etacie. Do Szwecji wyjechała na w noc z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Stan Wojenny zastał ją na morzu w trakcie dopływania do Ystad. Zamieszkała w Sztokholmie. Przekwalifikowała się i ponad 20 lat pracowała jako ekonomistka. Ma podwójne obywatelstwo polskie i szwedzkie . Od 2014 pomieszkuje również i w Polsce. 

Debiutowała w 2011 roku autobiograficzną książką Czarno-białe życie (LSW 2011)  w Warszawie, wydaną pod pseudonimu Anna Winner (Zwycięzca). Kolejne książki sygnowane tym pseudonimem wydawane były przez Oficynę Wydawniczą Aspra -JR też w Warszawie: powieści: Piętno, ślad renifera (2012) ̶  saga rodziny Johannsonów – dwanaście opowiadań o losach kobiet z Laponii, Norlandii i Skanii.  Również w tym samym roku 2012 ukazała się książka Trudne Miłości która opowiada o losach trzech generacji szwedzkiej rodziny. Nici szczęścia – moje furosiki (2013) ̶ opowiada o polskiej dziewczynie ,  która wyszła za mąż za Japończyka. Po wielu staraniach o dziecko  przeszła zapłodnienie metodą in vitro . Kolejną interesującą postać zobrazowała w książce Tamara (2014). kobiecie, która do Szwecji przybyła jako karliczka i tu wyrosła dzięki specjalistycznemu leczeniu. To bardzo barwna postać . Książka miała dwa wznowienia.  W 2014 w wydawnictwie Polihymnia  w Lublinie ukazała się książka będąca  zbiorem rozmów z szwedzkimi taksówkarzami,  głównie cudzoziemcami  Nieprzewidziane skutki złamania nogi, czyli Stockholm’s Taxi . To, jak autorka mówi najkrótsza książka, ale z najdłuższym tytule . W 2015 roku w Oficynie Wydawniczej Aspra-JR ukazała   powieść Wracam z niepamięci  ̶  o synu Tamary. Mówi, że rzeczy widziane oczyma drugiej osoby wcale nie muszą być takie  same… W 2016 powstał zbiór opowiadań i reportaży Jak ziarnka piasku tom 1. Są to cztery opowiadania ludzi , których autorka poznała w Szwecji. Następny był tryptyk (żartobliwie nazwany przez autorkę „Mama, tata i jaw jego skład wchodzą: Patrzę 2017) – książka na mój czas (oparta na na podstawie 16 zeszytów pamiętników z lat 1938-2014, Kolejną jest Miód mi w serce lejesz (2018) – opowiadająca o życiu ojca na podstawie rozmów i pamiętnika. Trzecią  Refleksje po powrocie , Lublina się nie zapomina (2020). – bogato ilustrowana książka o dawnym Lublinie w zderzeniu ze współczesnością. Wszystkie te trzy książki czytane były w Polskim Radiu Lublin. 

W 2020 roku w Wydawnictwie Polonika w Szwecji ukazał się tomik wierszy W cieniu Jarzębiny. W 2021 roku w Wydawnictwie Polihymnia ukazała się książka Na rasę. Opowieść o kobiecie, która jako dziecko została porwana do Niemiec, na „poprawienie rasy. Książka też czytana była w Polskim Radiu Lublin. W 2021 roku w Wydawnictwie Polonika w Szwecji ukazał się kolejnyi tom Jak ziarnka piasku tom 2, a w  2022 w tym samym wydawnictwie, wydane  Jak ziarnka piasku tom 3. 

W 2023 roku Oficynie Wydawniczej Aspra-JR w Warszawie ukazała się powieść Cień za tobą̶. Jest to opowieść o malarce poznanej w Kazimierzu nad Wisłą. Książka ta również była czytana w Polskim radiu Lublin. W 2024 roku  wydano kolejną  książki pod tytułem Natalia zwana Nacią, książka, której szwedzka promocja odbędzie się 31 maja 2024 roku w lokalu  Stowarzyszenia Polek w Szwecji OPON . W przygotowaniu jest kolejna książka, której bohaterką (jak w prawie wszystkich u autorki piszącej o mądrych kobietach o silnych osobowościach) jest Margareta, szwedka o pochodzeniu Walońskim. 

Biogram przygotowany przez prof. Ewę Teodorowicz- Tellman.

12.05.2024 Sztokholm

About designermagazine 852 Articles
DESIGNER magazine - Promocja Sztuki, Designu i Kultury Polskiej Na Świecie.

Be the first to comment

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.