Zanim na podobraziu pojawi się urzeczywistnienie myśli artysty konieczne jest podjęcie decyzji o technice, która najlepiej nadaje się do przekazania tego, co jest istotą obrazu.
Malarze często wykonują szkice przygotowawcze i wtedy w prosty i czytelny dla nich sposób nakreślają to, co chcieliby rozwinąć później w bardziej zaawansowanym procesie. Sięgają przy tym po różne narzędzia i techniki: ołówek, flamaster, węgiel, pastel, akwarelę, gwasze, farby akrylowe a nawet techniki cyfrowe. To co łączy te metody pracy to możliwie szybkie wykonanie szkicu. Techniki rysunkowe są świetne do rejestracji waloru, kształtu, linii. Mają jednak ograniczone możliwości kolorystyczne, więc artysta sięga po farby. Prostym kompromisem jest użycie pasteli, które łączą możliwości rysunku i malarstwa.
Z tego powodu często odczytujemy technikę suchego pastelu jako środek użyty gdzieś po drodze do wykreowania właściwego i końcowego dzieła malowanego technikami uznawanymi za bardziej trwałe i bardziej „godne” finalnej wizualizacji.
Wielu artystów pracując pastelami odnalazło jednak w nich potencjał do malowania dzieł skończonych i nie wymagających zmiany techniki, aby przedstawić ostateczną wizję malarza.
Specyficzne właściwości pasteli są dla nich źródłem wystarczającym i umożliwiającym określenie takiej formy pracy, która nie potrzebuje już dalszych dopowiedzeń.
Początki techniki suchego pastelu datuje się na okres renesansu. Wtedy to zaczęto czysty pigment mieszać z możliwie bezbarwnymi glinkami. Uzyskiwano rodzaj ciastowatej masy – pasty, od której technika wzięła swoją nazwę. Formowano ją w pałeczki i suszono. Obecnie do wiązania pigmentu używa się śladowej ilości spoiwa, tak aby pigment pozostawał związany w formę sztyftu. Ta cecha pasteli sprawia, że malujemy praktycznie samym, bardzo rozdrobnionym pigmentem. Siłę oddziaływania koloru w takiej formie możemy podziwiać wcierając niemal czysty pigment w podobrazie. Jest to niewątpliwa zaleta pasteli. Mamy możliwość używania koloru w jego najbardziej elementarnej postaci i nasyceniu.
Stopniując nacisk uzyskujemy dużą rozpiętość tonalną. Suchy pastel można rozcierać, aby otrzymać niesamowite efekty leonardowskiego „sfumato”. Można rozcieńczać już nałożony na papier pigment wodą lub alkoholem tworząc podobne do akwareli efekty. Pasteliści czasem stosują tę metodę do uzyskania ciekawej podmalówki. Uzyskanie drobnych szczegółów jest także możliwe, o czym przekonują nas na przykład twórcy okresu rokoka, którzy nie mieli jeszcze możliwości używania pasteli oprawianych w drewno tworząc formę kredki jak to dzieje się dziś. Stosując kreskowania, topowania, kropkowania nakładanie warstw, mieszanie i inne gesty można uzyskać niesamowicie sugestywną warstwę malarską. W dodatku mamy możliwość użycia papieru i innych podłoży o zmiennych gradacjach i ziarnistościach. Sztyft lub kredkę pastelową trzymamy w palcach i czujemy bezpośrednio opór podłoża. Przez taki kontakt nasze ślady pastelowe mogą być bardzo charakterystyczne i oddawać nasz temperament podobnie jak pismo.

Pastel utrzymuje się na podobraziu jedynie w sposób mechaniczny, będąc wtartym między włókna papieru i zagłębienia. Z tego powodu stosujemy do utrwalenia i zabezpieczenia pracy bezbarwne fiksatywy, które w minimalny sposób wpływają na kolor. Czasem potrafią zmienić nieznacznie charakter płaszczyzny koloru, szczególnie w niższych, ciemniejszych rejestrach. Chronimy prace przed uszkodzeniem za szkłem, które może trochę przeszkadzać w odbiorze obrazu. Jednak w dobie szkieł bezbarwnych „opti white” i powłok antyrefleksyjnych możemy ten negatywny efekt zminimalizować.
Obecnie wytwarzane pastele dobrych marek są znakomitym i bezpiecznym medium malarskim, o ile zachowujemy konieczny reżim pracy.
Przez wieki wybitne osobowości używając techniki suchego pastelu udowodniły, że jest to medium bardzo wszechstronne. Wystarczy wymienić kilka światowych nazwisk: Jean-Étienne Liotard, Rosalba Carriera, Jean Siméon Chardin, Edgar Degas, Jean-François Millet, Pierre-Auguste Renoir, Henri de Toulouse-Lautrec, Mary Cassatt, Pablo Picasso. W Polsce prawdziwy rozkwit pastelu nastąpił na przełomie XIX i XX wieku. Wybitnymi mistrzami rodzimej twórczości pastelowej byli Stanisław Wyspiański, Leon Wyczółkowski, Teodor Axentowicz, Władysław Ślewiński, Stanisław Ignacy Witkiewicz.
Edgar Degas uczynił z pastelu prawdziwy poligon swojego malarstwa. Nieustannie eksperymentował i rozwijał tę technikę. Uzyskiwane przez niego malarskie efekty do dziś są studnią wiedzy dla pastelistów. Można powiedzieć, że Degas wzniósł pastel na poziom, który dowodzi, że technika ta jest równa wszelkim innym i zasługuje na należne jej miejsce.
Stanisław Wyspiański tworzył formy linearne, kolorystyczne i właściwe wyłącznie dla siebie. Umiejscowienie pasteli między rysunkiem a malarstwem znajduje w jego twórczości wyjątkowe potwierdzenie.
Teodor Axentowicz w charakterystyczny dla siebie sposób wykorzystuje nerwową kreskę pastelową kontrastując ją z łagodniejszym traktowaniem warstwy malarskiej na twarzach swoich portretów. Stosuje przy tym bardzo wyszukaną kolorystykę, która zaskakuje nas rzadko widywanymi harmoniami.
Szerokie spektrum żywych barw i form to domena malarstwa Witkacego, Henri de Toulouse-Lautreca i Pabla Picassa. Jakby przeciwną stronę ukazuje nam stonowana i intymna sztuka Jeana François Milleta.
Co ciekawe, tematem pasteli są bardzo często portrety. Wydaje się jakby pastel stworzony był do kreowania wrażliwych i subtelnych przedstawień ludzi i ukrytych za wizerunkiem skomplikowanych osobowości. Wygląda na to, że pastel w szczególny sposób pozwala przenieść złożone emocje na to, co oglądamy za bezstronną i chłodną szybą.
ROMAN WRZEŚKIEWICZ
Mieszka w Ozorkowie. Sztuka jest jego fascynacją od młodości. Uczy się jej języka wyłącznie z przyjemności. Studiował w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie Akademii Sztuk Pięknych) na kierunku grafiki i malarstwa oraz w Wyższej Szkole Humanistyczno – Ekonomicznej w Łodzi na kierunku Komputerowego Projektowania Graficznego. Zna kilka języków obcych. Jego prace znajdują się nie tylko u prywatnych kolekcjonerów w Polsce, ale również w Niemczech, we Włoszech, w Szwecji, w Wielkiej Brytanii, Singapurze i Bahrajnie.
Ulubioną techniką malarską, którą praktykuje jest suchy pastel.
Maluje też pejzaże, portrety i abstrakcje w technice olejnej i akrylowej.
Wystawy:
– indywidualna wystawa malarstwa i rysunku w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ozorkowie; 2017r.
– zbiorowa wystawa w 1 Dywizjonie Lotniczym w Leźnicy Wielkiej, 2020r.
– zbiorowa wystawa malarstwa w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ozorkowie; maj-czerwiec 2022r.
– indywidualna wystawa malarstwa i rysunku w Miejskim Ośrodku Kultury w Ozorkowie; październik 2022r.
– indywidualna wystawa malarstwa i rysunku w Regionalnym Ośrodku Kultury w Częstochowie; styczeń/luty 2023r.
– indywidualna wystawa malarstwa i rysunku w Łódzkim Domu Kultury w Łodzi; luty 2023r.
– indywidualna wystawa malarstwa i rysunku w Miejsko-Powiatowej Bibliotece w Zgierzu; marzec 2023r.
Artysta o sobie.
Maluję przy pomocy kilku technik: suchego pastelu, akrylu, oleju. Wykonuję rysunki ołówkiem. Od 10 lat doskonalę technikę suchego pastelu i na niej się głównie koncentruję. Odpowiada ona moim predyspozycjom i artystycznym zamierzeniom. Maluję pejzaże, portrety, abstrakcje. Nie unikam też innych form malarstwa. Mam otwarty umysł na to, co dzieje się w sztuce wokół mnie. Odwiedzam wystawy, czytam książki, czasopisma o sztuce. Historia sztuki jest jedną z wielu moich fascynacji.
Również fotografuję i piszę o sztuce. Dbam o rozwój innych artystów. Maluję wspólnie z moim 12 letnim synem, którego prace często prezentuję na wystawach razem z moimi. Organizuję spotkania popularyzujące sztukę z dziećmi, młodzieżą, dorosłymi, osobami niepełnosprawnymi. Kocham muzykę i naturę. Mieszkam w Ozorkowie koło Łodzi. Pracuję zawodowo w poligrafii. Jestem wykształcony w dwóch kierunkach: technicznym i artystycznym. Studiowałem na Akademii Sztuki Pięknych w Łodzi. Od zeszłego roku pokazuję swoje obrazy na wystawach w całej Polsce (kilkanaście wystaw), a od przyszłego roku wystawa powędruje za granicę.
Eksplorowanie techniki pastelowej doprowadziło do powstania dużej serii prac – około 50 obrazów. Dlaczego pastel? Powodów jest co najmniej kilka. Jeden z najważniejszych opisałbym tak:
Malowanie pastelami jest w moim mniemaniu bliskie rysunkowi w tym znaczeniu, że podobnie jak ołówek, twardy kawałek pastelu przenosi bezpośrednio z palców na papier gest rysunkowy. Poczucie niemal bezpośredniego kontaktu z powierzchnią malowaną jest kluczowe. Stopniowanie nacisku skutkuje ilością wtartego w podobrazie pigmentu. Ruch palców i gesty są przenoszone na podłoże w podobny sposób jak pisak sejsmografu przenosi drgania ziemi na przesuwającą się pod nim wstęgę. Z tego powodu gest malarski, wpół rysunkowy, jest bardzo bezpośredni. Jak pisanie piórem. Jeśli mam potrzebę uzyskania miękkiej malarskości mogę manipulować już nałożonym pigmentem stosując pędzel, rozcieranie palcem, delikatny nacisk. Jednak tam, gdzie jest to niezbędne operuję opisanym wyżej gestem bezpośrednim. To połączenie dynamiki z malarskością bardzo odpowiada moim potrzebom i buduje tkankę odzwierciedlającą osobowość i zamierzony przekaz.
Poprzez opozycję – pędzel z farbą wodną, czy olejną zmiękcza gest. Aby zbudować tkankę malarską przylegającą do moich wyobrażeń muszę pracować zupełnie inaczej i odkrywać inne sposoby warsztatowe. Ciekawość i próba udowodnienia sobie umiejętności pracy pędzlem i farbami prowadzi z kolei do powstania obrazów akrylowych, które również prezentuję w skromniejszej objętości na wystawie.
Tak więc pastel dominuje w mojej malarskiej przygodzie. Sądzę, że jestem wewnętrznie bardziej grafikiem niż malarzem, ale uparłem się pracować z kolorami, bo urzeka mnie ich wyjątkowo bezpośrednie działanie na nasze zmysły, poprzez które kolor kreuje nagłe i głębokie emocje.
Prezentowanych kilkanaście pasteli wybrałem tak, aby jak najdokładniej pokazać to, co jest centrum mojego wewnętrznego świata. Inspiruje mnie natura z jej wizualnymi przejawami. Jednak nie jest moim celem odzwierciedlanie zjawisk przyrody nieożywionej i ożywionej. To raczej próba pokazania człowieczych emocji poprzez nieco wybiórcze traktowanie jako tworzywa naturalnego światła, przyrodniczej materii i jej przemian. Stan ducha jest osnową moich pejzaży. Na ile się to udaje, pozostawiam ocenę odbiorcy.
Osobną grupę stanowią portrety. To z kolei naturalna i oczywista próba opowiedzenia środkami wizualnymi tego, co widzę w portretowanej postaci. Odległym celem i punktem odniesienia są dla mnie prace mistrzów: Rembrandta, Halsa, Van Dycka, Van Gogha, czy nawet Bacona.
Roman Wrześkiewicz 2023
30.10.2023 Stockholm