June 19, 2021

Wywiad z Hanną Grosfeld- Buda – reżyserem i dziennikarką polonijną.

13 min read

“Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie…Dwie tylko…poezja i dobroć. Więcej nic…”Cyprian Kamil Norwid.

Foto: Frans Strous.

HR – Miło mi , że przyjęłaś moje zaproszenie…

HB – Witam serdecznie i dziękuję bardzo za to zaproszenie.


HR – Prowadzisz fundację…

HB – Tak. Jestem właścicielką i prezesem Fundacji  Buda Staging Performance w Holandii.  

Celem Fundacji jest  realizacja projektów kulturalnych. Na początku były to przede wszystkim przedstawienia teatralne.


Jako reżyser teatralny pracowałam bardzo intensywnie.  Głównie z aktorami holenderskimi i belgijskimi. Jeździliśmy z naszymi  przedstawieniami po Holandii, Belgii i Niemczech. W Polsce  nie udało nam się jeszcze być.

To, co jest absolutnie wspaniałe w byciu szefem samego siebie –  zwłaszcza w zawodach artystycznych –  to fakt, że mogłam robić przedstawienia, które naprawdę chciałam zrobić, które mnie rozwijały jako reżysera…bez oglądania się na dyrektorów teatrów, układy, obiecane pieniądze.


HR – To luksus…

HB – Tak można powiedzieć… Każde przedstawienie, odpowiadało etapowi mojego życia wewnętrznego.  Jeżeli uznamy,  że sztuka jest pewnego rodzaju terapią   dla tego,   kto  ją uprawia i dla odbiorcy,    to  pomaga to w samorozwoju,   w zrozumieniu siebie, świata,  swojego biogramu i swoich granic, pomaga w zrozumieniu  innych. Reżyserowałam  sporo  klasyki  i to takiej klasyki, która mnie  jeszcze jako młodą dziewczynę strasznie kręciła.

Na przykład moją Biblią był Dostojewski i go zrobiłam,   Kafka, Różewicz, Mrożek, Goethe Walczak, Strindberg, Branco, no i Szekspir, ach  dużo Szekspira. I wiele innych. Sporo było inspiracji, nie sposób wszystkie wymienić, natomiast na pewno warto powiedzieć, że taka fundacja jeśli jest prowadzona konsekwentnie i według określonego planu – to  jest to coś bezsprzecznie wartościowego nie tylko dla prowadzącego, ale przede wszystkim również dla innych.

HR -Sama piszesz scenariusze, co jest  dla Ciebie  ważne na scenie?

HB – Na początku było Słowo. To wiemy. W swoim rozwoju artystycznym przeszłam konsekwentnie od słowa do obrazu. Piszę też, ale dla potrzeb np klasyki kompiluję po swojemu. Byłyśmy przy słowie…Słowo u mnie nie zanikło…Tylko znajduję dla niego przełożenie w obrazie i ruchu. Światło jest dla mnie niezwykle istotne. Jego mistyka. To mamy tylko w teatrze. To jest takie ”malowanie teatrem”. Bardzo dużo pracowałam z choreografami. Można przełożyć scenę, którą aktorzy dialogują w sposób realistyczny na obraz. Mnie to o wiele bardziej pociąga w teatrze.

HR –  Opowiadałaś mi kiedyś o ”Kicku”…

HB – A…to było niesamowite przeżycie! Zrobione 10 lat temu. Przedstawienie oparte na Biblii, Szekspirze i Kafce, ale tak naprawdę ważne jest, że był to eksperyment teatralno- psychologiczno- społeczny. Otóż  widzowie pozbawieni zostali wolności. Pilnowali ich strażnicy z maseczkami na twarzy…Wyobrażasz sobie? Takimi, jakie nosimy dzisiaj z powodu Covidu. Aż mnie dzisiaj  ciarki przechodzą…Widzowie musieli poddać się ich  woli, woli aktorów, wykonywać różne zadania, podlegali intimidacji, byli wyśmiewani,  nie mieli wyboru. Mogli podążać tylko jedną drogą.  Cały czas byli przemieszczani. Stworzyłam w wielkim kompleksie fabrycznym państwo autorytarne. I wiesz co…ludzie się poddawali! To 10 lat temu było dla nich przedziwnym zjawiskiem, dzisiaj odczytaliby to inaczej… Całe studium możnaby napisać o reakcjach ludzi w tym przedstawieniu. I ”oprawców” i ” ofiar”…Jesteśmy zwierzętami stadnymi i zastanawiam się często  czy nasze nasze poczucie wolności jest w istocie aż tak silne…

HR – To co, przewidziałaś obecną sytuację?

HB – To chyba za dużo powiedziane…Ale kto wie jak silna jest w nas intuicja..?

“Kick” reg. Hanna Grosfeld-Buda Foto: Mennolt van Wasbeek.

HR – Teraz jednak pracujesz też z Polakami, prawda?


HB – W pewnym momencie pomyślałam, że fajnie byłoby  wrócić do korzeni. Polonia nam się rozrastała,  stawała się też coraz  młodsza, coraz aktywniejsza i gdzieś koło, 2016/2017  stworzyliśmy w Fundacji projekt Magiczne Granice. Projekt,  mający jakby  dwa oblicza. . Przygotowujemy  przedstawienia teatralne ,  ale łączymy je z dyskusją społeczną,  która na przykład tu w Holandii jest wysoko ceniona, ceni się projekty artystyczno- społeczne.  Tematyka przedstawienia,  nawet w sposób pośredni,  pojawia się w dobrze przemyślanej i poprowadzonej dyskusji z publicznością. Często są to   tematy emigracji, integracji,  współczesnych problemów Holandii czy dwujęzyczności.

HR – Wiem, że robiłaś kolejne przedstawienie w ramach tego projektu…

“Lala” reż. H.Grosfeld-Buda Foto: Mennolt van Wasbeek.

HB -No tak … Covid przerwał pracę nad Emigrantami Mrożka. Jednak zrobię je na pewno, pieniądze są,  granty są, próby już się odbywały. Wznowimy je jak tylko będzie można. Ambicją jest zagranie w wielu krajach na razie Europy.

HR- A to drugie oblicze Magicznych Granic?

 HB – To organizacja imprez kulturalnych  – w tym imprez polonijnych.  Sprowadzaliśmy na przykład z Polski teatry dla dzieci, bo tego jest mało. Dorosłym też wyszliśmy naprzeciw sprowadzając przedstawienie muzyczne z Gdyni. Zaprosiliśmy też ikonę polskiej sceny p. Jerzego Trelę i już miał wsiadać do samolotu ..a tu pojawiła się pandemia..  


HR – Ale wróćmy na moment do ”Emigrantów” Mrożka. Mówisz, że chcecie pokazać to przedstawienie w różnych krajach?

HB – W ramach  projektu Magiczne Granice chcielibyśmy te granice przekraczać, bo granice są magiczne,  są tak naprawdę tylko w naszych umysłach.  Jesteśmy z natury ”bezgraniczni”. To określone zasady życia społecznego mają na nas ogromny wpływ. Z natury nie jesteśmy rasistami, nacjomalistami, choć pozostajemy wojownikami.    ”Emigrantów”  chcemy pokazać tam , gdzie jest Polonia.  Przedstawienie jest po polsku, z dwójką polskich aktorów.   W Holandii będzie  grane z napisami holenderskimi, a dla Polonii we Włoszech, czy Hiszpanii możemy grać po prostu po polsku. I Oczywiście dyskusja na tematy aktualne dla Polonii w danym kraju będzie nieodłączną częścią naszego występu. Chcemy też zrobić reportaż pokazujący nasze spotkania z widzami w różnych krajach.

HR -Jesteś również właścicielką firmy TUCHOLSKI.

Foto: Frans Strous.

HB – Tak, jestem właścicielką firmy jednoosobowej Tucholski. Nazwa mojej firmy wzięła się od nazwiska mojego pradziadka, który miał przed wojną wielką fabrykę obuwia,  MINERWA czyli ”mądrość”.  Ja będąc na emigracji, pomyślałam, że  nazwisko pradziadka,  przyniesie mi szczęście w mojej działalności.   Realizuję  różne zlecenia komercyjne, jak robienie filmów dla muzeum , czy napisanie scenariusza, różnego rodzaju zlecenia. . Mój pradziadek jest takim moim patronem.

HR – Zrobiłaś też film dokumentalny pt ”Magiczne Granice.”

HB – Tak. Bohaterem tego dokumentu  jest  Polonia holenderska. Jest to film o dwujęzyczności, o jej plusach i minusach, film o problemach, blaskach i cieniach emigracji, o wyzwaniach  integracji, o patriotyzmie,  tęsknocie za miejscem, z którego się pochodzi, w którym się urodziło. Nawet ktoś w nim mówi, że  tak naprawdę nie czuje się, ani Polką, ani Holenderką i tak to jest. Emigrant będzie zawsze zawieszony,  wisi pomiędzy dwoma światami i to jest chyba najlepsza definicja emigracji. Film obejrzało do tej pory wielu widzów, bo transmitowały go telewizję polonijne i lokalne w Holandii.


HR – Od bardzo niedawna masz własną platformę medialną – Krok po kroku.


HB -Od sierpnia dokładnie. W 2019 roku  współpracowałam z niemiecką stacją polonijną. Stworzyłam dla nich program autorski ”Dwukropek”. Nieodpłatnie, bo polonijne media są biedne…40 odcinków. ”Dwukropek” pokazywał Polonusów z różnych krajów Europy w ich najlepszym wydaniu! Ludzie mogli w ”Dwukropku” zaprezentować swoje sukcesy, to, że na emigracji może się udać.   Po założeniu  własnej  platformy medialnej Krok po kroku , ”Dwukropek” stał się jej częścią.

 ”Krok po Kroku ” ma kilka rubryk.  I tak jest  na przykład rubryka Tak to widzę, taka światopoglądowa, jest rubryka dla pań, raczej   rozrywkowa,  dla panów, są  krótkie filmy czy mini serie. No i bardzo ważna  rubryka wywiadów Krok po kroku , gdzie staram się poruszać przeróżne tematy, od mody, poprzez biznes do problemów socjalnych.

Jesteśmyna początku drogi.  Zapraszam serdecznie do wciśnięcia kciuka na mojej fan-page!

@hanna grosfeld-buda – Krok po Kroku.

Foto: Frans Strous. Sesja zdjęciowa z Dariuszem Majchrzakiem.

HR – Jesteś za wielojęzycznością, łączeniem kultur….?

HB – Za wielojęzycznością na pewno! To rozwija umysł, zdolność  myślenia abstrakcyjnego, spojrzenie na świat. Bo język jest oknem na świat. Zwłaszcza we współczesnym świecie. Łączenie kultur bywa czasem trudniejsze…głównie ze względu na różnice religijne, a zatem światopoglądowe.

HR –  Czym dla ciebie jest pasja, czy swoją pasję powiązałaś z biznesem ?

HB – Pasja  jest takim imperatywem wewnętrznym. To ogień!  Dyktuje  sposób podejścia do wykonywania swojego zawodu, czy hobby. Można po prostu pracować dla pieniędzy i już. Można też pracować z pasją lub  praca może stać się pasją. W moim przypadku tak to jest. I to jest najlepszym przypadek. Bycie reżyserem i dziennikarką polonijną jest moją pasją.

HR – Jesteś też w polityce holenderskiej…

HB – To wiąże się  z rozwojem osobistym. Potrzebą   poszerzenia spektrum widzenia świata, poznania polityki od wewnątrz…Bo to, zapewniam Cię, prowadzi do utraty złudzeń, dojrzałości poznawczej, poznania logiki niewidocznej gołym okiem  co z kolei uważam za warunek dorosłości. W latach 2014- 2018 byłam w Radzie Miasta Breda,  zajmowałam się kulturą i integracją. Z ramienia holenderskiej partii CDA. Nadal jestem związana z tą partią tyle, że w innym kontekście.

HR – Czy pasji można się nauczyć?


HB – Pasji nie można się nauczyć, tak jak nie można nauczyć się bycia  autentycznym , jak  nie można się na siłę zakochać, to jest po prostu coś, co powstaje ,  co  się ma w sobie lub nie..To nie jest łatwe być pasjonatem, bo to wymaga  wielu poświęceń, to zabiera bardzo dużo czasu.

HR -Czym dla Ciebie jest intuicja?

HB -Ja nauczyłam się w trakcie swojego życia wierzyć w intuicję. We wczesnej młodości człowiek praktycznie zagaduje tę swoją intuicję  czymś racjonalnym, wyuczonym  lub jej po prostu  nie widzi.  Tyle razy mi się w życiu zdarzyło, że  intuicyjnie coś przeczuwałam. Czy to  przy poznaniu jakiejś osoby czy w obliczu jakiejś  sytuacji…  i to się potem sprawdzało… Życie układa się  w taką mozaikę, nic nie dzieje się po nic,  wszystko jest po coś.

 Dlaczego właśnie mnie to spotyka? – pytamy często. Dlaczego teraz? Zawsze tak jest, że po jakimś czasie, czasami nawet po latach, jesteśmy w stanie zrozumieć dlaczego to się wydarzyło. Dlatego ja nie wierzę do  końca w przypadek. Nie wierzę też w to, że trzymamy cugle  w swoich rękach, ale wierzę, że gdzieś tam jest  jakaś logika naszego życia, naszego biogramu, a my po prostu jej podlegamy i potem dopiero poźniej jesteśmy w stanie to ocenić. Te klocki  składają się w jakąś budowlę.

Foto: Frans Strous.

HR – Opowiedz nam o swoim pięknym śnie na emigracji…

HB -To był niesamowity sen. Ja chyba  nie jestem  osobą wierzącą…na pewno nie  praktykującą, choć jestem wychowana w Polsce, po katolicku. Biblię uważam za księgę mądrości i to jest bardziej dla mnie utwór literacki, jakiś kodeks wartości.   Uważam jednak że wszystkie mądrości, które można zdobyć w życiu są zapisane w tej Księdze. Miałam taki sen właśnie o Biblii. Stoję sobie w wodzie po kolana, jest morze i to morze było ciepłe, bo ja uwielbiam morze, klimat i kraje  śródziemnomorskie. Tak sobie stoję i tak z  daleka widzę, że gdzieś na horyzoncie, jak gdyby coś ku mnie płynęło… Czekam.  Woda muska moje kolana i obmywa sukienkę i to coś jest coraz bliżej i bliżej… nagle  okazuje  się, że do stóp   przypływa mi wielka księga koloru różowego  ze złotym napisem Biblia. To był sen, którego,  nigdy nie zapomnę,  do końca życia.

A takie drugie mistyczne przeżycie, to było wtedy, kiedy miałam wypadek samochodowy z mojej winy, ale też z winy tego, który jechał zbyt szybko.  Jechałam wtedy z mamą. Ten samochód przerzucił nas  z jednej strony jezdni na drugą, ale to odczucie…. Podczas tych paru sekund poczułam jakoby ktoś takim aksamitnym płaszczem mnie otulił,  ja byłam kompletnie spokojna  i nagle postawił mnie na ziemię.  Dopiero kiedy ten płaszcz zniknął,  obudziłam się i zaczęłam strasznie krzyczeć, wtedy dopiero nastąpił szok i nawrót świadomości… Nic się nam nie stało!  Przecież samochód był kompletnie do wyrzucenia, był zniszczony, więc kierowca był w wielkim niebezpieczeństwie. Ja byłam tym kierowcą…

HR -Jakimi wartościami kierujesz się w życiu, co jest dla ciebie ważne, kiedy czujesz się szczęśliwa. Czego nauczyłam Cie pandemia?


HB-  Pandemia spowodowała, że nastąpiło jednak przewartościowanie pewnych wartości w każdym z nas. Nasza śmiertelność stała się podstawową troską…i tematem. Świat, w którym żyliśmy, w Europie był spokojny, był przewidywalny i nagle nasze pokolenie zostało skonfrontowane  z czymś, co jest nieprzewidywalne, z czymś  w czym jesteśmy bezbronni, bezsilni…kompletnie niepewni. Jak moi widzowie w ”Kicku”…

Ja jeszcze  bardziej doceniłam teraz wartość każdej chwili, jakiejś fajnej chwili, czy kiedy się śmiejesz, czy kiedy się kochasz, czy kiedy na coś pięknego patrzysz, czy kiedy widzisz kwiat, drzewo, pijesz wodę, cokolwiek robisz, czy jesteś na spacerze, czy  pies  się tuli do Ciebie.

HR – Co dla ciebie jest ważne?

HB – Dla mnie bardzo ważna jest przyjaźń, uważam, że dobra relacja miłosna musi się opierać w dużej mierze  na przyjażni, obok chemii oczywiście. Super ważna jest odpowiedzialność, odpowiedzialność za siebie i za innych.

Relacje  czyli zdolność do  interakcji z kimś drugim jest jak powietrze.  Nie każdy posiada tę umiejętność interakcji czyli stałego otwarcia na świat Interakcji uczymy się. Ja na przykład w teatrze pracuję  interakcją,   bo każdy mój kontakt z aktorem  czy na przykład rozmówcą w czasie wywiadu jest rodzajem krótkiego romansu,  wchodzimy gdzieś sferę swojej prywatności o wiele bardziej niż przy zwykłej rozmowie.  Dla mnie  interakcja jest jak gdyby uwolnieniem, przekroczeniem granic i kompletną otwartością na drugiego.  No i oczywiście cel. Ja nie mogę żyć bez celu, konkretny cel, coś do zorganizowania, do  wykreowania…  I na koniec ten wymiar bycia mamą  wzbogaca bycie kobietą, człowiekiem.  Zyskujemy dodatkową perspektywę egzystencjalną, morze emocji i dowiadujemy się  wiele  o sobie i o tym, co ma dla nas prawdziwą wartość. No i dostarczamy światu wartości w postaci nowego człowieka.

HR – Lubisz otaczsć się pięknymi przedmiotami?

HB – Lubię w życiu otaczać się pięknymi przedmiotami, tak,  lubię ciuchy, lubię dobrą biżuterię, uwielbiam Europę Śródziemnomorską, jej krajobrazy, naprawdę to jest dla mnie wielkie szczęście, jak ja  mogę  godzinami patrzeć na to ciepłe morze  i w nim się pluskać, a potem chodzić po tych małych uliczkach, jeść wspaniałe potrawy i obcować z  kulturą … Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ta  nasza Europa jest tak bogata, różnorodna, tak ciekawa, nie tylko oczywiście Europa. Lubię ciepło, palmy, ładne widoki, jasne kolory, dużo kolorów no i przede wszystkim słońce, słońce, światło. Światło… dla mnie światło jest bardzo ważne, mam dużo lamp w domu,  bo to one właśnie tworzą taką mistykę na co dzień.  Lubię ładne wnętrza, ładną architekturę, ładne meble,  styl, design, ładne przedmioty. Uważam, że estetyka życia i wyglądu jest bardzo ważna. Lubię oglądać designerskie rzeczy, nie ze snobizmu.  Stworzono tyle pięknych kształtów w designie, że naprawdę oko cieszy.

Uwielbiam Eamsa, w ogóle klasyczny design. Włosi też są mnie w stanie uwieść swoimi projektami. Materiał i kombinacja kolorów jest ważna! Ja bardzo lubię połączenie drewna z metalem i szkłem, taką kombinację uwielbiam. Lubię szary, czarny, czerwony, biały. Nie lubię pstrokacizny.

HR -Czego mogą się od Ciebie nauczyć kobiety?

HB – Nie tylko kobiety. Powiem Ci, co się na pewno sprawdziło, bo   to wiem od innych i widzę to bezpośrednio w mojej pracy, że ja potrafię  motywować. Mam zdolność motywowania do działania. Wyciągania z ludzi ich najlepszych cech. Lub najgorszych..   Tak ludzie uczą się samych siebie… to taki rodzaj coachingu. Zwłaszcza w pracy.

Foto: Frans Strous.

“Never, never give up..!”

Winston Churchill


HR Jesteś osobą zdeterminowana?

HB Uczyłam moją córkę, że kiedy pojawiają się  jakieś trudności na drodze,  to nie  należy biadolić i się wycofywać, tylko automatycznie myśleć o rozwiązaniach,  jak z tego wybrnę, jak  to rozwiążę, jaki cel sobie postawię…Taka też i ja jestem. Ode mnie napewno można nauczyć się odpowiedzialności i braku konformizmu.  

HR -Czy swoje  życie mogłabyś porównać do kwiatu róży?

HB – No nie wiem, to jest bardzo trudne pytanie, nie wiem czy umiem na nie odpowiedzieć. Nie jest to mój ulubiony kwiat, ja lubię kwiaty takie, które rosną w Południowej Europie, o designerskich kształtach, lubię orchidee, amarylisy. Nie myślałam w tych kategoriach, jeśli w ogóle  miałabym porównać swoją osobę do rośliny, to przychodzą mi na myśl dwie rzeczy, Drzewo,  ponieważ jestem w swoim postępowaniu bardzo konsekwentna,  nie łatwo mnie   sprowadzić z drogi, którą sobie obrałam.  Mogłabym się też bardziej porównać do kaktusa, który po prostu rośnie na pustyni, sobie tam żyje i nawet jeśli  musi być sam na pustyni, to kwitnie, ,   a jak przyjdzie mróz w nocy to też przeżyje. Emigracja – rzecz trudna.

HR –  Czy wierzysz w  przeznaczenie?

HB – Ja nie wierzę w jakąś opatrzność, że to opatrzność nami kieruje i ma jakieś plany w stosunku do każdego z nas, nie. To zresztą jest temat, z którym się jeszcze borykam, w co ja tak naprawdę wierzę, jestem jeszcze nie sprecyzowana,  nie dokończona i wiem, że gdzieś na pewno istnieje jakaś nad logika, w każdym życiu osobno. Temat na kolejne przedstawienia.

Istnieją momenty mistyczne w naszym życiu istnieją momenty intuicyjne, nie wiem skąd się to one biorą.   Jestem   w tym aspekcie  jeszcze w trakcie poszukiwania, ale wierzę na pewno, że wszystko jest po coś, czyli nie ma przyczyny bez  skutku.  Nawet jeżeli coś boli,  to boli to po coś, w to wierzę.

HR – Haniu, jest jeszcze tyle tematów…Może innym razem? Dziękuję Ci serdecznie za rozmowę i życzę wiatru w żaglach!

HB – Halinko, a ja dziękuję za zaproszenie do rozmowy i to samo życzenie: wiatru w żaglach!

Moje ulubione cytaty:

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: